tlo

sobota, 27 kwietnia 2013

Dlaczego ja nic nie piszę?

Nie piszę, bo i nie szyję. W marcu zabrałam się za szybką sukienkę mającą przełamać impas i tkwię w rękawkach. Nawet dół mam wykończony. W kwietniu zabrałam się za inną sukienkę, ale przód dołu obcięłam źle. Na szczęście mam czym to podmienić, ale na liście priorytetów są inne rzeczy. Miałam fajny materiał w róże o wymiarach 75x192 i nie wiedziałam co z tym zrobić, bo na sukienkę (dla mnie) za mało. Miałam też pół metra różu do połączenia i dziś zaczęłam i łączę. Udało mi się tych róż kupić więcej, więc uszyję sobie też sukienkę całą w róże. Dziś właśnie ją cięłam, gdy zbudziło się dziecko. Na ogół budzi się stopniowo i zbudzone długo leży i nie chce wstawać. Dziś wstało i przybiegło i zbulwersowało się. jego nerwy nie wytrzymały widoku ciętego materiału i zaprotestował. Cóż, dlatego właśnie nie robię prawie NIC, że próby zrobienia CZEGOŚ spotykają się z protestem.





30 komentarzy :

  1. Śliczny ten materiał w róże.
    A czemu dziecko protestuje, gdy pracujesz? Może to głupie pytanie, ale jestem szczęśliwą nieposiadaczką dzieci, więc trudno mi zrozumieć ich reakcje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reakcje dzieci to jest chyba coś co matkę nawet zaskakuje. Moje dziecko od urodzenia lubi, gdy jedyne co się dzieje, dzieje się wokół niego. I ma sekundujące mu w tym babcie. Szycie wybitnie nie jest wokół dziecka:)

      Usuń
  2. Piękny masz ten materiał..nie zważaj na protesty maluszka i idź swoją drogą...musisz mieć czas dla siebie swoje pięć minut w ciszy , spokoju i pasji.... bo inaczej zwariujesz i tak długo nie "pociągniesz".Odrobina zdrowego "egoizmu" jeszcze nikomu nie zaszkodziła a wręcz przeciwnie wyjdzie całej rodzinie na dobre....wiem co mówię mam to wszystko za sobą...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Ewa ma w 100% rację :D Moja córka często mówi mi , dobrze mamo że podczas matkowania nie zrezygnowałaś z siebie, swoich pasji :D Teraz córka ma 23 lata i nadal dogadujemy się jak dwie stare kumpele :)))Materiał taki super na lato !!!!

      Usuń
    2. Dziękuję za rady:) Mój egoizm walczy z silniejszym egoizmem:) Ale nie chciałabym na "starość" skończyć jako matka w opuszczonym gnieździe bez pasji.

      Usuń
  3. Już się zaczęłam o Ciebie martwić, gdzie przepadłaś! Zgadzam się z Ewą - zdrowy egoizm pozytywnie wpływa na człowieka i jego rozwój. Dla mnie Mały wygląda, jakby się modlił nad tym materiałem:). Świetnie wygląda:). Materiał w róże bardzo ładny - byłaby z tego super spódnica na lato:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Materiału mam sporo i planuję jedną sukienkę w całości, jedną z takim dołem i jeszcze może i spódnicę. Brakuje mi spódnic, ale mam parcie na sukienki:)

      Usuń
  4. Witaj :) Piekny material :) Juz Ci dziewczyny wyzej napisaly i nie ukrywam zgadzam sie z nimi :) Powiem tak : NIE DAJ SIE Kochana :)
    Nie wiem czy jeszcze zajzysz do mnie to napisze Ci tez tutaj : aby bialka ladnie Ci sie ubily musisz dokladnie cale zoltko wyciagnac z nich, nie moze byc nawet odrobine bo moze nie wyjsc. Nasyp odrobinke soli :) smaku nie zmieni i wyjdzie na bank :) Aaa jak bedziesz chciala robic bialko do ciasta : najpierw ubij bialko, jak juz bedzie dosc ladnie ubite wtedy dodaj cukier.Jak bedziesz miala jeszcze jakies pytania to pytaj smialo :) Milego Dnia Ci zycze :) Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z przedmówczynią jeśli chodzi o jajka :) A żeby było jeszcze koszerniej, to należy ubijać białka ręcznie takim specjalnym fiflakiem ze spiralką :) I trzeba tłuc tak długo, aż po odwróceniu naczynia piana z niego nie wypadnie. Polecam - świetna zabawa, zwłaszcza nad czyjąś głową :)

      Usuń
    2. Dziękuję za porady dotyczące ubijania białka a Wujka Rafała zapraszam na ubijanie:)

      Usuń
  5. Zdecydowanie nie pozwól sobą rządzić dziecku, bo to nikomu na zdrowie nie wyjdzie, ani jemu, ani Tobie... ani się obejrzysz, jak już nie będziesz potrafiła się przeciwstawić i wejdzie Ci na głowę. Jakieś zasady musisz wprowadzić i jedną zasadą jest np to, że mama czasami szyje.
    Najlepiej podejdź do niego w taki sposób, że robicie to razem, czyli daj mu jakieś dziecięce nożyczki i posadź go tak, żebyś miała na oku, daj do ciachania kartki, czy jakieś ulotki z Biedronki... jak mu się znudzi, to pokaż jak działa klej i niech sobie te strzępy nakleja na papier, a Ty sobie rób w tym czasie swoje.
    Wytłumacz mu, że on robi swoją "sukienkę", a Ty swoją i jak tata wróci, to mu się pochwalicie jakie cuda zrobiliście :)
    Musisz to tak rozegrać, żeby on się w tym czasie po prostu nie nudził, tylko miał swoje zajęcia. Na początku może protestować, ale przywyknie jak będziesz konsekwentna i stanie się to dla niego normą, że mama szyje, a on robi "coś tam, co lubi"

    Nie możesz dać się terroryzować... bo w tej chwili to jest niewinne jeszcze i może nawet zabawne, ale z biegiem czasu... wiem co mówię, w rodzinie mamy ponad dwudziestkę dzieci w różnym wieku... nawet pełnoletnie już i jest wśród nich kilka terrorystek, w tym jedna osiemnastolatka, która od zawsze uważa, że jest pępkiem świata i rodzicom jest bardzo ciężko w tej chwili... teraz nie są już w stanie nic wyegzekwować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram w 200% tym bardziej, że Twoje dziecko nie jest niemowlakiem, któremu trzeba poświęcać dużo uwagi. Toż to chłop jest duży. Ja czekam na sukienkę jak najszybciej, nie jak dziecko dorośnie do 18-nastki.(kropka)

      Usuń
    2. Dziękuję Wiolu za słowa otuchy i dziękuję Liliano za poparcie:) Dziecko, mimo że wygląda na ogromne, niestety jest jeszcze niemowlakiem (ma 20 miesięcy), od niedawna stopniowo coraz bardziej potrafi się zająć sobą, ale to zajmowanie się sobą jest jeszcze w powijakach. Mamy niestety też przychodzącą bez ostrzeżenia babcię, która szycie i niezajmowanie się w stu procentach dzieckiem znosi jeszcze gorzej, ale bardzo liczę, że i własne mieszkanie i samozajmowanie się sobą dziecka jest kwestią niedługiego czasu:)

      Usuń
    3. ooo babcia!! :D
      to powiedz babci, że wnuczek bardzo tęsknił za spacerem z babcią ;)))

      Jakoś ze zdjęcia wydawało mi się, że jest starszy, ale i tak staraj się pokazywać mu, że musisz mieć czas dla siebie nawet w tym wieku, w myśl przysłowia "czym skorupka za młodu..." Brzdąc, który już się samodzielnie przemieszcza, tym bardziej jest ciekawy świata, więc jak coś mu dasz co go zajmie od czasu do czasu przez jakieś 15 minut, to to będzie czas dla Ciebie wygrany :)

      Domyślam się, że to czasami nie jest łatwe, bo znam takie osoby w swoim otoczeniu, niestety z własnego doświadczenia tego nie znam, bo w moim przypadku zawsze ja miałam ostatnie słowo... już taka ze mnie "zołza" była ;)

      Usuń
    4. W tym problem, że ja też lubię spacery:) A ten czas wygrany czasem wygrywam, ale jest go wciąż za mało, żeby ktoś tak niezorganizowany jak ja potrafił go z doskoku wykorzystać. To już moja wina.

      Usuń
  6. Mały desperat. Materiał zapowiada obiecującą kreację:)

    OdpowiedzUsuń
  7. aaa hahhahaha no nie miał dzidziul zbyt miękko :D no i nie mogę sie doczekać sukienki. A te cięcia fr - ciągle pamiętam i już prawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Lolo! Mi się nie spieszy, chociaż przed kolejna ciążą chętnie bym pochodziła w sukience:)

      Usuń
  8. Wiola dobrze mówi, jak super niania ;D Trzymam kciuki za mądre i trwałe rozwiązanie problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj,piękni,ciekawie i kolorowo tu u Ciebie.Jeśli pozwolisz zostanę i rozgoszczę się na dłużej,Ciebie zapraszam w wolnej chwili w odwiedziny do Dobrych Czasów.Pozdrawiam wiosennie.Jola,dodam tylko,że Twoje pomysły są fantastyczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa:)

      Usuń
  10. :) u mnie jest odwrotnie jak coś tnę to Hania przybiega ze swoimi nożyczkami :D, ostatnio sama wycieła metki z boku podkoszulka bo ją gryzły znalazłam na stole juz wycięte metki... nawet uało jej się nie przeciąć podkoszulka :)

    Bardzo podoba mi się materiał i czuję że powstanie cudowna sukienka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowne sukienki to Ty szyjesz. Ja co najwyżej nie marnuję materiału.

      Usuń
  11. Ale fajne zdjęcie! Maluszek faktycznie wygląda jak w meczecie podczas modlitw :) albo załapał ostrą depresję... "Mama, znowu to saaaaamoooo??? A ja???" Nie poddawaj się! Czekamy na sukienkę, bo zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Maluch na zdjęciach wygląda słodko, ale domyślam się, że w naturze to już takie słodkie nie jest gdy protestuje... Ja miałam ten komfort, ze od początku mieszkaliśmy sami i nie groziła nam nieoczekiwana inspekcja :) ma to naprawdę dużo zalet :)
    Może uda Ci się wprowadzić pewne zmiany.... nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, że chcesz zrobić coś dla siebie... jeśli większość czasu poświęcasz dziecku, domowi itd.
    Może spróbuj zająć małego tak jak radzi Wiola z Bezdomnej Szafy, albo spróbuj zorganizować kogoś, kto przez godzinkę zajmie się dzieckiem i da Ci chwilę dla siebie...na szycie, czytanie Po prostu specjalny CZAS DLA MAMY

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w pełni świadoma zalet samodzielnego mieszkania i o niczym innym nie marzę, poświęciłabym nawet część szycia. Bardzo dziękuję za ciepłe słowa otuchy.

      Usuń
  13. Witaj, też mi dzieci "pomagają" w szyciu :) Ale jakoś daję radę.

    Ogólnie - podobają mi sie Twoje sukienki!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo mi miło. Synek miewa lepsze i gorsze okresy, ale powoli akceptuje nowa sytuację:)

    OdpowiedzUsuń